Nową przygodę czas zacząć

Dosłownie trzy dni trwał mój pobyt w Californii, na pierwszym, organizacyjnym zgrupowaniu grupy Cylance Pro Cycling. Były  to trzy dni pełne emocji, ale także sporych informacji na temat sponsorów i funkcjonowania ekipy.
Szczerze mówiąc, obawiałam się tego wyjazdu. Nowi ludzie, nowe otoczenie ale na szczęście okazało się, że moje obawy były na wyrost.
Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie moje nowe koleżanki, a także staff grupy.
Już dawno zapomniałam, po co i dlaczego zaczęłam się ścigać bo wydaje mi się, że w ostatnich latach chciałam za bardzo i mojemu kolarstwu towarzyszyło za dużo stresu dlatego podejście ludzi, których poznałam w USA odmieniło to i przypomniało mi o co w tym wszystkim chodzi bo w końcu robie to co KOCHAM i muszę się tym bawić.


Dla Cylance najważniejsze było zbudowanie miedzy nami więzi. Rejs statkiem, podziwianie delfinów, park linowy, miało temu właśnie pomóc. Potem spotkania ze sponsorami i poznawanie produktów oraz zapoznanie się z informacjami o sponsorach… ( na marginesie nie mogę jeszcze o tym pisać, ale będą to najwyższej klasy marki kolarskie 🙂 )

W parku linowym
W parku linowym

Na koniec ustalenie mojego kalendarza sportowego, który w tym roku nie ominie najważniejszych wyścigów i co najważniejsze przekazanie mi wiadomości, że Ci ludzie wierzą we mnie chyba bardziej niż ja sama a to motywuje najbardziej.

Dlatego wracam do domu z baaardzo pozytywnymi wrażeniami i gotowa do ciężkich treningów, które mam nadzieję przy dobrej atmosferze i radości z tego co robię przyniosą efekty 😉